Tak, wiem. Wpis zupełnie nie w porę. Polska ciągle w żałobie i pewno jest to 459394 wpis, który czytasz na ten temat. Jednak są rzeczy, które napisać muszę, bo jak ich nie wyduszę to chyba pęknę.
W Polsce machina żałobna ruszyła pełną parą. Minął tydzień od katastrofy w Smoleńsku a w telewizji ciągle nadają programy informacyjne, uroczystości żałobne, spekulacje odnośnie przyczyn itd. Pokazują ludzi zbierających się pod Pałacem Prezydenckim a dzisiaj na Rynku Głównym w Krakowie i w okolicach Wawelu (sama chciałam jechać na Wawel, ale zostałam odwiedziona od tego pomysłu ze względu na fatalne samopoczucie). W szkołach minuty ciszy, specjalne spotkania odnośnie tragedii katyńskiej i tym podobne sprawy. Nie ma masowych imprez, nie ma turnieju siatkarskiego Final Four (o którym nieco za chwilę).
Zginął Prezydent Polski, Lech Kaczyński, jego Małżonka, 94 innych osób w tym załoga samolotu. Stała się rzecz niewątpliwie straszna, nad którą ani Polska, ani Świat nie mógł przejść obojętnie. Jesteśmy państwem bez prezydenta, bez dowódców armii, bez wielu posłów, senatorów. Bez przewodniczącego Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Instytutu Pamięci Narodowej… Naród łączy się w bólu. Ludzie przemierzają setki kilometrów do Warszawy i Krakowa, by oddać hołd zmarłym. Mówią o nas: “naród potrafiący się zjednać w obliczu tragedii”. Ja powiem inaczej: “naród przesiąknięty hipokryzją”.
Tak. Nagle wszyscy cierpią i płaczą, a gdy żył Pan Prezydent to większość na niego narzekała. W internecie nietrudno było natknąć się na kawał związany z prezydentem (i najczęściej jego bratem). Wielu narzekało, choć urząd prezydenta to urząd pochodzący z wyborów POWSZECHNYCH. Czyli zaraz… jak to jest? Wybieramy prezydenta a potem go wyszydzamy? Tak. Tak właśnie jest. Niestety. Ale teraz nagle kogo nie zapytamy to wspomina Parę Prezydencką jako bardzo sympatycznych ludzi a Pana Prezydenta jako gorliwego patriotę i katolika. Pewno za to został wybrany. Lecz dlaczego nie potrafiliśmy tych jakże potrzebnych cech (szczególnie w obliczu najazdu Unii patriotyzm był wskazany) docenić za życia?
Słyszałam dwa, może trzy dni temu wypowiedź pewnego mężczyzny. Mówił on, że gdy wyjeżdżał za granicę to wstydził się tego, że jest Polakiem. Gdziekolwiek był, używał języka angielskiego. Wstyd mu z tego powodu. I to rozumiem. Wykorzystanie tragedii narodu do zrobienia rachunku sumienia i powiedzenia sobie: “tu i tu nie byłem/am w porządku” to nic złego. Wręcz przeciwnie. O to w tym wszystkim chodzi. Nie w ślepym wychwalaniu ofiar pod niebiosa (bo za życia niewielu ich doceniało) lecz w wyciągnięciu wniosków na przyszłość. Tak. Nie bądźmy krajem, gdzie własnego prezydenta szkaluje się na każdym kroku. Szanujmy ludzką pracę, a gdy się z kimś nie zgadzamy, wyrażajmy to argumentami a nie złośliwościami.
Kolejna sprawa: siatkarski Final Four. Był zaplanowany na ów tragiczny weekend 10-11 kwietnia w Łodzi. Nie został rozegrany. Zespoły przyjęły to z pełnym zrozumieniem i zaangażowaniem. Wszyscy zgodzili się na termin 1-2 maja. Nie pisałabym jednak o tym, gdyby nie było małego “ale”. Ekipa włoska. Trentino nie zgadza się, argumentując decyzję ewentualnym piątym meczem w play offach. Mimo, iż Lube Banca Macerata zgodziła się ewentualnie przesunąć to ostatnie spotkanie… nadal słychać narzekania. Bo mało czasu, bo to, bo tamto. Z jednej strony ich rozumiem, ale z drugiej… przykro trochę coś takiego słyszeć w obliczu takiej tragedii.
Co dalej? Niedługo narodowa hipokryzja ucichnie. Ofiary zostaną pochowane, znicze posprzątane, wybory rozpisane. Niedługo wrócą rozgrywki sportowe w Polsce (piłka nożna, siatkarskie play offy). Niedługo wrócą koncerty i codzienność. Niedługo komentarze ucichną, spekulacje pójdą do piachu, przyczyny zostaną ostatecznie ustalone. Nikt nie będzie medytował nad ciepłymi (i jakże wzruszającymi) gestami Rosjan w kierunku Polski. Miejmy tylko nadzieję, że nie zostanie zapomniana ofiara tych wszystkich ludzi. Każdego z osobna. Nauczmy się szanować swoje władze i innych ludzi ze świata polityki. Nie zapominajmy, że są oni takimi samymi (często bardzo sympatycznymi) ludźmi, jak my sami. Niech ta tragedia pomoże nam wyciągnąć konstruktywne wnioski na przyszłość.